Światła mijania jesienią: dlaczego tryb auto nie wystarczy
Jesienią, gdy szybciej zapada zmrok, a deszcz i mgła pogarszają widoczność, wielu kierowców wciąż jeździ wyłącznie na światłach do jazdy dziennej. Problem dotyczy także aut z trybem „auto”, bo czujnik reaguje głównie na ilość światła, a w wielu samochodach przy takich światłach tylne lampy nie świecą. Przepisy w mgle i opadach wymagają świateł mijania lub przeciwmgłowych.
Kierowcy w Gdańsku i całym Trójmieście wchodzą w okres, w którym zmrok zapada coraz wcześniej, a deszcz i mgła regularnie pogarszają widoczność. Mimo to na drogach wciąż widać auta jadące wyłącznie na światłach do jazdy dziennej, także wtedy, gdy pada. Na problem zwraca uwagę Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad: w opadach takie światła mogą sprawić, że kierowcy z tyłu zbyt późno zauważą pojazd z przodu.
Z przodu światło jest, z tyłu często go nie ma
Światła dzienne świecą z przodu, więc kierujący ma wrażenie, że auto jest dobrze widoczne. W wielu samochodach tylne lampy przy takim trybie pozostają jednak wyłączone. Szary, biały lub srebrny samochód na mokrej jezdni, w ulewie albo we mgle staje się wtedy trudny do wypatrzenia, zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, gdzie różnice prędkości bywają duże.
Czytaj teżKościerzyna: nie żyje 3-latek przygnieciony przez autoInteria zwraca uwagę na dodatkowy efekt: woda na asfalcie odbija światła lamp, reflektorów i reklam, co utrudnia wychwycenie pojazdu na tle jezdni, szczególnie od tyłu.
Tryb „auto” patrzy na światło, nie na widoczność
Wielu kierowców ustawia przełącznik w pozycji „auto” i o nim zapomina. Według obu opisanych źródeł czujnik reaguje przede wszystkim na ilość światła docierającego do auta. W deszczowy lub mglisty dzień może być jeszcze dość jasno, więc system zostawia same światła dzienne, choć widoczność wyraźnie spadła. Sama pozycja przełącznika nie oznacza więc, że świecą właściwe światła.
Przepisy: w mgle i opadach mijania lub przeciwmgłowe
Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym światła do jazdy dziennej wolno stosować od świtu do zmierzchu, ale tylko przy normalnej przejrzystości powietrza. Gdy jest ona zmniejszona, kierujący pojazdem silnikowym powinien włączyć światła mijania lub przednie światła przeciwmgłowe, ewentualnie oba rodzaje jednocześnie. Według Interii za jazdę na niewłaściwych światłach w mgle, deszczu lub śniegu grozi mandat 200 zł i 2 punkty karne.
Tylne przeciwmgłówki dopiero poniżej 50 metrów
Jesienią pojawia się też odwrotny błąd: zbyt chętne używanie tylnych świateł przeciwmgłowych. Wolno je włączyć dopiero wtedy, gdy zmniejszona przejrzystość powietrza ogranicza widoczność poniżej 50 metrów, a po poprawie warunków trzeba je wyłączyć. Mocne czerwone światło przy lekkim zamgleniu lub zwykłym deszczu utrudnia jazdę kierowcy z tyłu.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Gdańsku.
Powiązane materiały
Kolizja na ul. Limbowej w Gdańsku: kierowca busa pijany
W sobotę 26 września o godz. 14:58 na ul. Limbowej w Gdańsku, tuż przy ul. Kartuskiej, zderzyły się dwa pojazdy, a jeden z nich, bus, przewrócił się na bok. Według policji sprawcą był 45-letni kierowca busa, który miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyznę zatrzymano, a ruch w tym miejscu odbywał się wahadłowo.
Głowa z Motławy w Gdańsku: kim była ofiara z 2005 roku?
Głowę nieznanej kobiety wyłowił z gdańskiej Motławy wędkarz 6 maja 2005 roku. Ponad 20 lat później tożsamość ofiary nadal nie jest ustalona, a sprawą zajmuje się gdańskie Archiwum X. Historii poświęcono drugi odcinek podcastu Radia Gdańsk „X = niewiadoma. Sprawy niewyjaśnione”.
Niewybuch na węźle Gdańsk-Południe. S7 znów przejezdna
W piątek 25 września podczas prac ziemnych przy węźle Gdańsk-Południe, na skrzyżowaniu S6 i S7, znaleziono niewybuch. Policja zamknęła odcinek S7 do węzła Lublewo Gdańskie, a na dojazdach utworzyły się duże korki. Saperzy zabezpieczyli znalezisko, a ruch przywrócono po godzinie 17:30.