Miliony metrów sześciennych śmieci w pomorskich lasach
Choć drobnych śmieci w pomorskich lasach ubywa, wciąż zdarzają się porzucone gabaryty – meble, opony czy odpady budowlane. Jak przekazuje Łukasz Plonus z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku, sprzątanie takich wysypisk to dla nadleśnictw koszt sięgający nawet kilkuset tysięcy złotych rocznie, a w skali kraju problem liczony jest w milionach metrów sześciennych odpadów.
Śmieci porzucane w lasach to wciąż codzienność leśników z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Jak przyznaje Łukasz Plonus, przedstawiciel dyrekcji, drobnych odpadów – papierków, butelek, resztek po biwakach – z roku na rok ubywa. Problemem pozostają za to gabaryty: porzucane celowo przez osoby, które nie chcą płacić za legalny wywóz.
Wysypiska wykrywają patrole Straży Leśnej
Nielegalne składowiska najczęściej ujawniają objeżdżające teren patrole Straży Leśnej i Służby Leśnej. Gdy trafią na porzucone odpady, do akcji wkraczają zakłady usług leśnych, które zbierają śmieci i wywożą je na oficjalne składowiska. Plonus podkreśla, że mimo spadku ilości drobnych zanieczyszczeń, duże i wielkogabarytowe odpady – meble, opony, gruz budowlany – wciąż trafiają do lasu regularnie.
Czytaj teżMigracje ptaków nad Mierzeją Wiślaną. Gdzie je obserwowaćPodobny problem od lat zgłaszają inne nadleśnictwa na Pomorzu. Jak wynika z wcześniejszych ustaleń Straży Leśnej w regionie, w porzuconych na terenach leśnych odpadach zdarzały się nie tylko meble czy części samochodowe, ale też skrzynki z rybami czy padłe zwierzęta – co pokazuje, że skala i rodzaj nielegalnych wysypisk bywa zaskakująca nawet dla samych leśników.
Sprzątanie kosztuje nadleśnictwa setki tysięcy złotych
Usuwanie nielegalnych wysypisk to dla pojedynczego nadleśnictwa wydatek sięgający nawet kilkuset tysięcy złotych rocznie – pieniądze te pochłania transport, segregacja i utylizacja odpadów, które trafiają na wysypisko zamiast zostać wyrzucone przez ich właścicieli w legalny sposób. W skali całego kraju kwoty są znacznie wyższe. Jak podają Lasy Państwowe, w 2024 roku z polskich lasów wywieziono około 80 tysięcy metrów sześciennych odpadów – ilość odpowiadającą ponad 820 tirom – a koszt całej operacji wyniósł 34 miliony złotych.
Za zaśmiecanie lasu grozi grzywna do 500 złotych. Jeśli jednak skala wykroczenia jest większa – na przykład gdy ktoś porzuca odpady w sposób zorganizowany lub w dużej ilości – sprawa może trafić do sądu, który ma możliwość nałożenia wyższej kary niż mandat wystawiany przez Straż Leśną.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Gdańsku.
Powiązane materiały
„Wodny fryzjer” wykaszał zbiorniki retencyjne w Gdańsku
Latem 2026 roku na wodach kilkunastu gdańskich zbiorników retencyjnych pracowała specjalna łódka wyposażona w koszące nożyce, nazywana przez pracowników „wodnym fryzjerem”. Gdańskie Wody wyjaśniają, że celem prac jest ograniczenie nadmiernego rozrostu roślinności wodnej przy jednoczesnym zachowaniu jej funkcji ekologicznej dla ponad 50 zbiorników w mieście.
„Babskie sprawy” w Auchan Gdańsk: odzieżowy pchli targ
W sobotę 26 września pasaż Centrum Handlowego Auchan Gdańsk zamienił się w odzieżowy pchli targ. Podczas spotkania „Babskie sprawy” można było sprzedać ubrania zalegające w szafie albo kupić używane rzeczy na jesień. Uczestniczki mogły też skorzystać z bezpłatnych porad stylistki i wizażystki. Wydarzenie trwało od 11:00 do 16:00.
Darmowe badania serca dzieci na festynie w szpitalu Polanki
W sobotę 26 września na terenie Szpitala Dziecięcego „Polanki” w Gdańsku odbył się festyn połączony z bezpłatnymi badaniami profilaktycznymi. Dzieci mogły zrobić EKG i echo serca, skonsultować się z kardiologiem dziecięcym oraz dietetykiem. Według lekarzy w ciągu czterech godzin przebadano ponad stu małych pacjentów.